Czy gry na zajęciach językowych mają sens?

 

 

Jeśli uważasz, że dobry kurs językowy to rygor, dyscyplina, tłumaczenie zdań i setki ćwiczeń na kartach pracy, to muszę cię zmartwić. Jest to stare, przynoszące marne rezultaty podejście. Prawdziwe korzyści i widoczne postępy dają…. gry i zabawy językowe! Jak to możliwe, że gry uczą, skoro zwykle rozpatrujemy je w kategorii rozrywki w czasie wolnym? Czyż szkoła językowa nie powinna uczyć, zamiast bawić? Otóż umiejętne połączenie tych dwóch elementów jest najbardziej skuteczne.

 

 

Przypomnij sobie kiedy ostatnio grałeś w grę. Czy robiłeś to z obowiązku, czy dla przyjemności? Jak szybko nauczyłeś się zasad? Czy chciałeś być lepszy od innych i przez to doskonaliłeś swoje umiejętności? Gry i zabawy stanowią nieodłączny element naszej kultury. Przez to, że są odmienne od „codzienności” i „zwykłych zadań”, są dla nas atrakcyjne i absorbujące. Maja swoje zasady i wymagają rozwiązania jakiegoś problemu, przez co wyzwalają w graczach kreatywność i abstrakcyjne myślenie. Gry wyznaczają pewien cel, dzięki czemu uczestnik wie, do czego dąży. Dobra gra wzbudza ciekawość, ponieważ pozostawia lukę informacyjną, którą gracz chce wypełnić i dowiedzieć się jakie jest rozwiązanie. Ważne jest to, że sam chce, a więc odczuwa motywację wewnętrzną, która jest silniejsza niż zewnętrzny nakaz.

 

Jakie zalety mają gry i zabawy wykorzystane na zajęciach językowych?

  • Wprowadzają atmosferę relaksu i eliminują stres związany z mówieniem w języku obcym. Świadomość tego, że gry to rozrywka pozwala uczniom na więcej swobody w wypowiadaniu się.
  • Wywołują pozytywne emocje, wprowadzają humor i śmiech, co zachęca nawet słabszych uczniów do uczestnictwa i wspólnej rywalizacji.
  • Uczniowie angażują się w wykonywanie zadań i zdobywanie punktów. Gry dają wrażenie, że są łatwiejsze, niż inne zadania. Często jednak jest zupełnie odwrotnie – gra wymaga wielu umiejętności, zastosowania różnych czasów i konstrukcji lub słownictwa z kilku działów tematycznych. W wielu przypadkach okazuje się, że kursant wie znacznie więcej niż mu się wydaje.
  • Wpływają na koncentrację i wzrost uwagi podczas zajęć. Są idealnym urozmaiceniem szczególnie lekcji gramatycznej, która zwykle kojarzy się z nudą. Dzięki wprowadzeniu gier, może być interesująca i angażująca.
  • Ugruntowują i poszerzają zakres wiadomości z danego działu lub zakresu materiału, a także w naturalny sposób sprawdzają wiedzę.
  • Kształtują samodzielność, zaradność, inicjatywę i logiczne myślenie nie tylko na lekcji języka angielskiego, ale w codziennym życiu.
  • Motywują do działania i mobilizują do zdobywania wiedzy i nowych umiejętności.

 

 

 

Wymienione wyżej zalety gier językowych wskazują, że ich użycie jest stosowne nie tylko na lekcjach z dziećmi, ale także młodzieżą i dorosłymi. Ogromne możliwości daje nam tablica interaktywna, dzięki której możemy korzystać z wielu nowoczesnych narzędzi.

 

 

 

 

Na kursach dla dzieci korzystamy z serii Give Me Five dlatego, że wraz z podręcznikiem dzieci otrzymują kod do aplikacji Navio. Została ona stworzona na zasadach gry, gdzie kursanci zdobywają kolejne bazy i wyspy (działy w podręczniku). Za dobre rozwiązanie zadań są nagradzani, jeśli zrobią je źle – muszą powtórzyć. Lektor ma wgląd do postępów uczniów i może sprawdzić, czy regularnie i sumiennie wykonują ćwiczenia. Dzieci chętnie odrabiają zadania domowe w Navio, ponieważ stanowią one świetną zabawę. Mogą zdobywać punkty, kończyć kolejne działy, poprawiać swoje wyniki, a to wszystko po angielsku i z pełnym zaangażowaniem!

 

 

 

 

 

Często rodzicom nasuwa się pytanie dlaczego szkoła nie jest dla współczesnego ucznia atrakcyjna i niechętnie do niej uczęszcza. Dzieci w przedszkolu są pełne kreatywności i pewności siebie. Do czasu, gdy opuszczają szkołę średnią niemal całkowicie tracą te wartości.  Dzieje się tak dlatego, że małe dzieci uczą się przez interakcję i ruch. Sami kupujemy im interaktywne gry planszowe i klocki, aby poszerzały swoją wiedzę o świecie. Później jednak zamieniają je na szkolną ławkę, gdzie uzupełniają ćwiczenia, przepisują do zeszytu zdania z tablicy i słuchają wykładu nauczyciela nie ruszając się z miejsca. W szkole uczy się liniowo – jest jedna poprawna odpowiedź i zwykle nie ma miejsca na kreatywność i odejście od schematu. Trzeba przecież przygotować uczniów do egzaminu ósmoklasisty, a następnie do matury, gdzie wyrocznią jest „klucz odpowiedzi”. Najgorsze jednak jest karanie za błędy w postaci złej oceny za różne przewinienia, np. za brak zadania czy udzielenie błędnej odpowiedzi. Uczniowie maja prawo czegoś nie wiedzieć, nie lubić odpowiedzi ustnych, nie przygotować się do sprawdzianu. Zamiast jednak karać ich przy każdej sposobności, czy nie stateczniej byłoby ich nagradzać za wysiłek? Sytuacja, w której uczeń otrzymuje nagrodę lub nic, dawałaby im więcej odwagi, ponieważ błąd nie powodowałby kary w postaci złej oceny. Szkoła mogłaby angażować uczniów, tak jak gra, jeśli za dobrze wykonane zadanie byliby nagradzani, ale źle zrobione zadanie nie powodowałoby kary. Gra nie każe za porażkę, a szkoła niestety robi to. Sir Ken Robinson – brytyjski pisarz i mówca, wybitny doradca w dziedzinie kreatywności i innowacyjności twierdził, że problem szkoły polega na tym, że nie może sprostać dzisiejszym wymaganiom, a poprzez karanie i uznawanie tylko jednej poprawnej odpowiedzi zabija w dzieciach kreatywność i zdolność abstrakcyjnego myślenia tak potrzebne w dorosłym życiu. Więcej o poglądach tego wybitnego człowieka pisałam w artykule „Szkoła zabija kreatywność – o człowieku, który chce zmienić edukację”.

 

Wyobraźmy sobie szkołę, w której obowiązuje nagroda i brak nagrody. W semestrze uczniowie mają pulę 100 punktów do zdobycia: za testy, zadania domowe, aktywność, pracę w grupie i punkty bonusowe za zadania-wyzwania. Zaliczony semestr to 40 punktów, które uczniowie mogą zdobyć za to, w czym czują się dobrzy. Mogą rywalizować, kto zdobędzie ich więcej i doskonalić się w różnych zadaniach. Taki system daje poczucie celu (chcę zdobyć 80 punktów), a także autonomię (wolę zdobywać punkty za sprawdziany, niż odpowiedzi ustne).

Miejmy nadzieje, że szkoła obudzi się i wprowadzi zmiany mające na celu przystosowanie młodych ludzi do realiów XXI wieku. W Szkole Brilliant sukcesywnie wdrażamy zasady i metody nowoczesnego nauczania, aby nasze kursy były nie tylko skuteczne i efektywne, ale także dawały naszym kursantom pewność siebie kiedy będą posługiwać się językiem obcym.

 

 

 

 

Bibliografia:

 

Rasfeld Margaret, Breidenbach Stephan, Budząca się szkoła, Słupsk, Wydawnictwo Dobra Literatura, 2015

Robinson Ken, Oblicza umysłu. Ucząc się kreatywności, wydanie II, Gliwice, wyd. Element, 2016

Tkaczyk Paweł, Grywalizacja, Gliwice, wyd. Helion, 2012

 

 

 

Agata Perek– Założycielka Szkoły Językowej Brilliant